Podróż Never Give Up!!! #8

…to oczywiście nie tak, bo nie mogłem wysiedzieć.

Nie marnuję czasu, zwiedziłem miasto i na drugi dzień ruszyłem w kierunku Doubtful Sound. Czytałem trochę o tym miejscu, ale nie sprawdziłem, że jest tam aż tak ciężko dotrzeć. Przekonałem się o tym, kiedy przejeżdżałem przez kilku dziesięcino kilometrową szutrową drogę. Niestety dosłownie 40 kilometrów przed celem zobaczyłem szlaban i tabliczkę „brak dostępu dla pojazdów”. Cóż pieszo nie pójdę, tak więc trzeba było zawracać.

I zamknęli mi drogę 🙁

Nie był to koniec tego dnia, bo na rozwidleniu dróg zobaczyłem w oddali wodę. Okazało się, że znajduje się tam wielkie jezioro.

Lake Manapouri

Jest ich tu wiele, ale za każdym razem czuję się jakbym jeszcze czegoś takiego nie widział. Wracając, gdzieś w głowie urodził mi się pomysł, że zrobię coś szalonego i zarazem innego. Wcześniej mijałem opuszczony budynek starej fabryki.

Pomyślałem, że fajnie byłoby go obejrzeć od środka.

Opuszczona fabryka „Zobacz film PIERWSZY NOWOZELANDZKI URBEX

Miałem myśl, że być może znajdę też jakieś artefakty z przeszłości. Drzwi były otwarte, wyglądało to jakby ktoś zostawił to miejsce kilka lat temu tak jak stało. Na stole zobaczyłem szklanki i butelkę po whisky. Na półkach były książki i segregatory z dokumentami. W drugim pomieszczeniu ciekawostka, dwa łóżka, a na nich materace. Zacząłem się zastanawiać czy ktoś tu nie mieszka, ale nigdzie nie było żadnych śladów, że ktoś tu bywa, albo odwiedził to miejsce w ostatnich latach. Później znalazłem przewodnik po South Island z 2015 roku, więc ktoś mógł tu być dwa lata temu. Kolejne pomieszczenie to kuchnia, a w niej puste pootwierane szafki. Kuchenka gazowa nie działała, ale co ciekawe z kranu dalej leciała woda.

Wreszcie przeszedłem na halę produkcyjną, a tu kompletna pustka. Kilka połamanych desek, gruz i pozostałości po jakichś małych pomieszczeniach. Wszystkie szafki były pootwierane i puste. Miejsce trochę smutne i przynoszące raczej strach niż przyjemność z odkrycia. Wróciłem do pierwszego pomieszczenia i zacząłem przeglądać książki. Były tak jakieś rysunki techniczne, instrukcja obsługi wyposażenia jachtu i podręcznik dla zdobywających patent żeglarski. Pomyślałem w pewnym momencie, że to może stocznia, ale w środku lasu to byłoby bez sensu. Większość dokumentów było z datami końca lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych. Tego dnia udało mi się jeszcze przejechać spory kawałek i dotrzeć do Borland Biv gdzie w małych chatkach można za darmo spędzić noc.

Borland Biv

Niestety były zamknięte lub już zajęte i nie można się było do nich dostać. Przed zmrokiem dotarłem jeszcze nad Jezioro Monowai, gdzie raczej nie chciałbym zostać, a to ze względu na sporą liczbę turystów.

Lake Monowai

Pomyślałem, że już czas wracać do Te Anau i zakończyć ten dzień zasłużonym odpoczynkiem.

Następnego dnia

jedna myśl nie dawała mi spokoju, to że nie dotarłem do celu było czymś strasznym. Jestem uparty i chciałem dowiedzieć się jak dotrzeć do Doubtful Sound. Okazuje się, że wiele agencji turystycznych organizuje przejazdy i rejsy w to miejsce, ale wydatek $225 to już spora przesada za jednodniowy rejs.


Dodaj komentarz